Zimny maj, końce i początki

Na marginesie: chciałam wrzucić zdjęcie maja, ale znalazłam dzieło czterolatka - o wiele bardziej warte pokazania.

Z raportu piękności:
- Maj zimny i mokry, jednak rozszalał się bzem, konwalią i kasztanem. "Miziają się wilgotne owady". Ciepłe i suche wiosny południa mogą się schować wobec drżącej delikatności wiosen północy. Kwiaty jabłoni co roku pojawiają się, pomimo równie corocznego zagrożenia przymrozkiem. Nie wiem jak Was, ale mnie to ZACHWYCA.

- Kontynuując wątek życia i śmierci: skończyłam brać antybiotyk, już wracam z tego dziwnego miejsca POMIĘDZY, gdzie jedną nogą jest się TU, ale drugą jakby jednak trochę TAM. Hekatomba zrobiła miejsce na nowe życie bakteryjne we mnie; przyjmuję kefir jak święty pokarm (życie, życie)

- Piękny etap życia dobiegł końca i zaczyna się nowy. M. wyjechał i długo go nie będzie; pusty dom i puste godziny napraszają się, żeby je wypełnić czymś pięknym. WIOSNA, Alleluja.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz